Hafciarki z Zespołu Haftu Artystycznego świętowały jubileusz 50-lecia

Hafciarki z Zespołu Haftu Artystycznego świętowały jubileusz 50-lecia
W piątek 16 września 2016r. odbył się jubileusz 50-lecia Zespołu Haftu Artystycznego przy TOK. Z tej okazji otwarta została wystawa haftu, który jest największym dziedzictwem kulturowym regionu Borów Tucholskich. Jak przystało na jubileusz były przemówienia gości, kwiaty, prezenty oraz tort i toast.

Paniom z okazji ich święta życzymy długich lat w zdrowiu

ZESPÓL HAFTU ARTYSTYCZNEGO PRZY TUCHOLSKIM OŚRODKU KULTURY

50 lat Zespołu Haftu Artystycznego działającego w Tucholskim Ośrodku Kultury to nie tylko wyrywane kartki z kalendarza. Ten czas to wiele lat pracy naszych hafciarek oraz zaangażowanie wielu życzliwych nam ludzi. Wszystko po to by rozsławić nasze miasto i region w którym żyjemy.
W 1951r. w dawnej zbrojowni pokrzyżackiej w Tucholi powołany został Powiatowy Dom Kultury. Początkowo były to niewielkie i niefunkcjonalne pomieszczenia. Lata sześćdziesiąte to początek rozwoju kultury w naszym mieście. Zaczęły powstawać amatorskie kluby i zespoły. W 1964r. na sesji Powiatowej Rady Narodowej przyjęto program rozwoju kulturalnego, gdyż w Tucholi nie widziano szansy w przemyśle. Bory Tucholskie emanowały pięknem kompleksów leśnych więc dopatrywano się szansy w turystyce. To napędziło chęć stworzenia lokalnego produktu, który będzie charakteryzował nasz region. Tym produktem stał się haft. Aby stworzyć coś tak wyjątkowego potrzeba dużo pracy i wysiłku wielu osób. Najważniejsze było to by pojawili się wykonawcy, którzy poświęcą liczne godziny na stworzenie małego ale jakże wielkiego dzieła.
W 1966r. powołany został Zespół Haftu Artystycznego przy Powiatowym Domu Kultury w Tucholi. Dyrektorem placówki był Józef Basta, a pierwszą instruktorką została Honorata Bloch. Początkowo zespół liczył 12 członkiń. Tucholskie hafciarki pracowały na początku w bardzo trudnych warunkach. Remonty w Powiatowym Domu Kultury nie sprzyjały pracy twórczej ale pań mimo wszystko przybywało. Przy pomocy Wandy Szkulmowskiej zmieniono barwy niebieskiego haftu kaszubskiego na złote. W 1968r. odbył się kurs, którego celem było wprowadzenie nowej tonacji barwnej. Etnografowie i Ministerstwo Kultury zaakceptowały nowe barwy haftu kaszubskiego pod nazwą Haft Kaszubski – Szkoła Borowiacka. Organizowane były również kursy wiejskie, które promowały haft borowiacki, a w szczególności barwy, które nie były tak znane jak te kaszubskie.
Wzory szkoły borowiackiej odznaczają się płynnością linii i delikatnością rysunku. W odróżnieniu od szkół kaszubskich, w hafcie borowiackim łodygi i wąsy często się przecinają, tworząc finezyjne linie. We wzorze często występuje kilka tych samych powtarzających się motywów wykonywanych tym samym kolorem. W konsekwencji haft jest kolorystycznie jednolity `połyskujący złotem`. Honorata Bloch używała 7 złotych odcieni dodając lekkie brązy, oliwkę i pomarańcz. W kaszubskim hafcie jest to bardziej uporządkowane i każdy odcień niebieskiego podporządkowany jest dla danego kwiatu. W barwach złotych nie ma takiego rygoru. Jednak gama kolorów powinna być zbliżona do pierwotnych założeń. Dobór koloru wbrew pozorom nie jest taki łatwy, uzależniony jest od wielu czynników. Po pierwsze – na jakim kolorze płótna lnianego będzie haft. Po drugie – kompozycja wzoru jest zaprojektowana według wzornika z uwzględnieniem ściegów, węzełków, obwódek, nadającym charakter pracy. Rezultatem powinna być praca, która mieni się odcieniami złota, a brązy podkreślają, wyostrzając zmysły wzrokowe. Po trzecie – najważniejsze jest wykonanie.
W 1974r. w ramach wielkiego przeglądu osiągnięć kultury polskiej w okresie trzydziestu lat Polski Ludowej zorganizowano w Warszawie wystawę sztuki ludowej, która odbyła się w Muzeum Miasta Warszawy. Wtedy po raz pierwszy mieszkańcy stolicy zobaczyli haft kaszubski w nowej, złotej tonacji. Wkrótce po tym ogłoszono konkurs na odtworzenie z zachowanych wzorów dawnych czepców – złotnic, które miały wzbogacić kostiumy Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Bydgoskiej. Do tego konkursu przystąpiło 19 osób z województwa bydgoskiego, z czego 16 z Tucholi.
W drugiej połowie lat siedemdziesiątych zespół opuściły z różnych powodów niektóre hafciarki ale na ich miejsce pojawiły się nowe panie. Każda z nich chciała nie tylko uczyć się haftu ale co bardzo ważne, także komponowania. Bardzo istotna w tym okresie i budująca dla hafciarek była propozycja wykonania bandery dla żaglowca `Dar Młodzieży`. Panie Honorata Bloch i Maria Fortuńska, które zaprojektowały i wykonały tę banderę były także na wodowaniu tego statku. Po wielu latach – w 2002r. były zaproszone na setny rejs żaglowca.
W miarę jak rozrastały się zespoły, rosły w siłę także wystawy organizowane z okazji Dni Borów Tucholskich. Odbywały się również konkursy, które miały na celu wyróżnić hafciarki osiągające coraz to lepszą technikę i piękniejsze kompozycje. Mobilizowało to do dalszego rozwoju i pokazywało sens i cel mozolnej, wielogodzinnej pracy, skutkującej często zaniechaniem codziennych obowiązków. Tak pozostało do dzisiaj.
Promocja haftu to również wyjazdy do różnych miejscowości. Stoiska składały się wówczas z kilku desek i krzesełka gdzieś na uboczu. Często aby zaprezentować swoje prace trzeba było zmierzyć się z trudnościami związanymi z dojazdem np. na jarmark. Komunikacja była wtedy jeszcze słabo rozwinięta, a autobusy jeździły sporadycznie tylko do większych miast. Luksusem w tych czasach był samochód ale w tym zakresie z ratunkiem zawsze szły lokalne władze.
Hafciarki o szczególnych uzdolnieniach mogły poddać się ostrej krytyce komisji weryfikacyjnej aby zdobyć miano twórców ludowych. Można było również otrzymać stypendia twórcze. Warto zaznaczyć, że stypendia otrzymywali nie tylko zweryfikowani twórcy ale również ci wszyscy, który brali udział w konkursach sztuki ludowej ogłaszanych corocznie w każdym z regionów. Hafciarki mogły także wypracowywać rentę twórczą. Wiązało się to z jeszcze większym nakładem pracy, aby swoje dzieła sprzedawać w Cepeliach. Po latach okazało się, że tylko najbardziej wytrwałe panie ją uzyskały. Do historii zespołu na stałe wpisał się udział w coraz większych jarmarkach odbywających się na Pałukach przy Żnińskim Domu Kultury. Tam odbywał się coroczny zjazd twórców ludowych na którym hafciarki otrzymywały nagrody i stypendia oraz sprzedawały swoje prace. Przez następne lata zespół cały czas się rozwijał zdobywając kolejne nagrody ciężką i wytrwałą pracą. Panie wykorzystywały każdą okazję do sprzedaży prac i promowania regionu z którego się wywodziły. Doszło nawet do sytuacji, że przez pewien okres nie nadążały z wykonywaniem prac i trzeba było składać wcześniejsze zamówienia. Haftem zainteresowani byli włodarze miast i zagraniczni goście. Interesowały ich przeważnie czepce i obrusy.
W latach 1992-2001 zespół prowadziła Alojza Zaremba-Lipińska, która bardzo intensywnie działała na rzecz promocji haftu. Doświadczenie i wysoko cenione umiejętności bardzo pomogły zespołowi. Jej kunszt sztuki haftu oraz kompozycji był rozpoznawalny w wielu regionach. Była bardzo aktywną przewodniczącą i mimo wielu obowiązków ciągle brała udział w wielu festynach i jarmarkach. Prowadziła także wiele kursów w okolicznych wsiach gdzie działały Koła Gospodyń Wiejskich. Niestety intensywna praca przełożyła się na stan zdrowia Pani Alojzy dlatego ponownie zwrócono się do Honoraty Bloch z prośbą o dalsze prowadzenie zespołu. Odpowiedź była pozytywna, a poniższy wiersz wszystko tłumaczy.

Powrót

Płótno szare – jak ziemia
Złotym kwiatem zakwita
Ojczyzny mej wioski i miasta
Swym pozdrowieniem – witam…

Ojczyzno w tęsknocie i trudzie
– Do Ciebie wracam od nowa,
Tu moje miejsce – w rodzinie
– Tu twórczość ukryta w słowie.

Kiedyś – gdy jako dziecię
Polne zrywałam kwiaty,
Dzisiaj złote girlandy
W świat ślą swe złote szaty.

Tu kwitną złociste kwiaty
Wiosną, jesienią i zimą
Tu milkną me smutki i żale
Za zwinnej igiełki przyczyną.

Szumią Tucholskie Bory
– Swą pieśń pełną tęsknoty
O ludzkim trudzie, o nocach bezsennych
– Rodząc twórczości swej wzloty.

Każda z Pań miała tak dużo prac, że mogły organizować indywidualne wystawy. Etnografowie na tyle często oceniali ich prace, że nawet dzisiaj nie mają najmniejszych problemów z przypisaniem ich do poszczególnych autorek. Część z hafciarek, podobnie jak Honorata Bloch, opisały trud haftowania słowami. Warto tutaj wspomnieć wiersz Jadwigi Szulc napisany w szpitalu 18 marca 2006r.

Ten haft na szarym płótnie
w Tucholskich Borach się rodzi,
i spod zgrabiałych palców
powoli, powoli wschodzi.

I rośnie kwiatów mrowie
jak w słońcu w oczach moich,
i połyskują złotem
jak dziewcząt włosów zwoje.

I mienią się bursztynem,
i zieleń w nich wplątana.
Historia tego haftu
niedawno w Polsce znana.

I zdobi haft ten wnętrza
od chat aż do pałacy,
i dzisiaj każdy chętnie
ten piękny haft zobaczy.

(wiersz Jadwigi Szulc z Tucholi zapisany w szpitalu 18 marca 2006r.
Spisała Wanda Szkulmowska)

Honorata Bloch nie żałowała swojego powrotu na przewodniczącą zespołu, tym bardziej, że 22 września 2002r. w miejscowości Przysucha otrzymała najwyższe wyróżnienie – Nagrodę im. Oskara Kolberga `za zasługi dla kultury ludowej`. W tym okresie dużo komponowała nie mając już wystarczających sił na haftowanie. Pozostałe Panie bardzo chętnie wykorzystywały jej kompozycie i poświęcały swój czas dla igiełki i niteczki.
W 2006r. zespół obchodził swoje 40-lecie. Punktem głównym uroczystości było nadanie tytułu Honorowego Członka Zespołu dla Honoraty Bloch. Zdrowie niestety nie pozwoliło Pani Honoracie na dalsze prowadzenie zespołu, obiecała jednak, że do końca swoich dni będzie służyła pomocą i radą pozostałym Paniom.
Kolejną przewodniczącą została Barbara Jankowska, która dołączyła do zespołu w 2000r. i była najmłodszą członkinią. Pozostałe Panie od początku otoczyły ją troskliwą opieką. Uczyły wszystkiego co powinna umieć i dzieliły się swoimi doświadczeniami.
Zespól cały czas brał udział w promocyjnych wystawach i festynach. Po utworzeniu Lokalnej Grupy Działania Zespół Haftu Artystycznego otrzymał certyfikat produktu regionalnego jako haft kaszubski – szkoła borowiacka. Krótko po tym Honorata Bloch otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Miasta Tuchola. Kolejne osiągnięcie to sukces Alojzy Zaremby-Lipińskiej. Otrzymała ona zamówienie na szatkę dla figurki Matki Boskiej znajdującej się w mieście Marvejols na południu Francji. Pomagała jej w tym córka Hanna Kozłowska. Panie bardzo dużo haftowały dla kościołów. Zdobiły szatki, stuły liturgiczne oraz obrusy na ołtarze. W realizowaniu zamówień sakralnych prym wiodły Zofia Bąkowska, Anna Szczęsna oraz Honorata Bloch.
Prace Pań z zespołu były także prezentowane na Kaszubach, a to dzięki Felicji Kołakowskiej oraz Barbarze Okonek, które aktywnie działały w tym regionie. Tam również barwy haftu z Tucholi bardzo się podobały. Wkrótce dołączyła do nich jeszcze Bogusława Błażejewska. Dzięki temu poznały Edmunda Szynikowskiego z Linii, który był Dyrektorem Ośrodka Kultury i organizował konkursy haftu, na które zaprosił tucholskie hafciarki. Były lata kiedy na konkursach w Linii dominowały barwy szkoły borowiackiej, a Panie otrzymywały najwyższe nagrody.
50 lat istnienia Zespołu Haftu Artystycznego to wypracowany własny styl i renoma. Prace hafciarek z Tucholi sprzedawane są z powodzeniem także poza granicami naszego kraju. Ważnym zadaniem było wykonanie strojów w borowiackich barwach dla pracowników Tucholskiego Ośrodka Kultury.
Największą dumą zespołu jest najstarsza członkini, wciąż haftująca Barbara Okonek. Ten jubileusz to także Jej święto, bowiem Pani Barbara jest w zespole od początku jego istnienia. Ma ogromną wiedzę o hafcie oraz perfekcyjnie wykonuje i wykańcza swoje prace. Jest prawdziwym wzorem do naśladowania.
Wiele osób twierdzi, że haftowanie to coś łatwego. Panie oraz młodzież, które uczą się sztuki haftu bardzo szybko zmieniają zadanie. Haft to ciężka praca wielu kobiet zakochanych w codziennym wielogodzinnym tworzeniu, które swą cierpliwością zrysowują ołówki i wykorzystują kilometry kalki. Efekt? Piękne serwety, chusty, czepce i te mniejsze – zakładeczki, serweteczki, pięknie zdobione fartuszki, itp.

Galeria: Hafciarki z Zespołu Haftu Artystycznego świętowały jubileusz 50-lecia

Facebook Youtube Instagram